1% dla ZHP




Linki












Facebook

Reklama

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

slawek
19-09-2017 22:01
https://www.youtu.
..o1gJvulg9w
nie zgadzam się może w 100% ale to bardzo dobry komentarz do ostatnio popularnego filmu i polecam zobaczyć Smile

sikor
01-08-2016 16:52
rozkaz obozowy już jest Smile http://lesni.pl/i.
..php?did=67

koza
15-05-2016 15:19
Sprawności w nowym rozkazie są już przyznane Wink

koza
29-04-2016 17:39
A tutaj możecie po zalogowaniu się na stronę zobaczyæ kto ma składki popłacone: http://lesni.pl/v.
..page_id=10


koza
29-04-2016 16:29
Zgoda na przynależośæ do drużyny: http://lesni.pl/i.
..php?did=62

Szczypior
25-04-2016 01:21
Nie ma tu jakiegoś wolnego i chętnego ludzia (ludzi) na wypad w góry w weekend majowy? Chętnie bym zaliczył Babią (bo nie byłem) i co tam jeszcze moż na obejśæ w 2-3 dni a samemu mnie się nie uśmiech

sikor
19-04-2016 06:23
Kontakt dla chłopaków z którymi grałem w kosza Smile Sławomir Nowiñski telefon : 669-586-497

slawek
14-03-2016 15:36
osobiście będę jechał z sosnowca i raczej się spó¼nię Sad ale będę tam na pewno

koza
10-03-2016 17:23
we can go Smile

slawek
09-03-2016 18:11

koza
04-03-2016 11:49
Endrju, masz już potrzebne info Smile?

Endrju
02-03-2016 19:52
Wiadomo już coś dokładniej o sobocie? O której, gdzie itd.

koza
23-02-2016 07:00
A dzisiaj pojawi się rozkaz ze sprawno?ciami i stopniami Wink

koza
22-02-2016 20:19
Dzięki wszystkim za przyjęcie!

koza
23-01-2016 14:20
Przypominam, że zgody na przynależnośæ są dostępne tutaj: http://lesni.pl/i.
..php?did=62


Archiwum shoutboksa

Kurs "Piąty Element"Drukuj

Hufiec Katowice zorganizował na przełomie października i listopada tego roku kurs przewodnikowski pod nazwą rPiąty Elementr1;, którego motywem przewodnim było ratowanie świata. Wizja jak się okazało atrakcyjna, gdyż niektórzy uczestnicy przybyli z naprawdę dalekich stron (z Lublina chociażby). Zajęcia trwały w sumie trzy weekendy i muszę przyznać, że był to dla mnie czas wypełniony przemyśleniami, refleksjami i spostrzeżeniami odnośnie harcerstwa, instruktorów, a i samego kursu, rzecz jasna.
Pierwszą rzeczą jaka rzuciła się w oczy wszystkim kursantom była atrakcyjna forma zajęć. Wszyscy przywykliśmy do słuchania wykładów i robienia notatek tu zaś zajęcia nastawione były na przekazywanie umiejętności nie tylko wiedzy. Najlepszym przykładem są chyba zajęcia na temat podstawowych dokumentów ZHP (polegające na wyszukiwaniu ważnych informacji we wszelakich instrukcjach i tym podobnych), który na wszystkich zrobiły ogromne wrażenie.
Od pierwszych minut zajęć widać było, że kadra i prowadzący zajęcia włożyli mnóstwo serca w to, aby ten kurs był naprawdę wyjątkowy dobrzy przez uczestników wspominany. Zaangażowanie i entuzjazm po prostu biły od nich, a stosunek do uczestników był nad wyraz serdeczny. Aż się ciepło na sercu robiło podczas rozmowy z tymi instruktorami.
Oczywiście daleka jestem od wysuwania opinii na temat kursów, czy warsztatów na podstawie panującej atmosfery i sympatii (bądź antypatii) jaką się darzą biorący w nich udział. Zawsze wydawało mi się to sprawą drugorzędną, ustępującą miejsca kwestii priorytetowej r11; merytorycznej zawartości zajęć, a ta wydała mi się duża. Potwierdzały to choćby dyskusje jakie po wykładach prowadzili między sobą uczestnicy. Nawet nie treść tych dyskusji, a sam fakt ich prowadzenia jest, w moim odczuciu, dowodem na poszerzenie się horyzontów myślowych kursantów.
Pozytywy można by wymieniać jeszcze długo (najważniejsze mam nadzieję zaakcentowałam należycie), lecz zdarzały się na kursie momenty w których prawdę mówiąc, czułam się nieco zagubiona. Przede wszystkim niektóre formy przekazywania wiedzy i przerywniki w zajęciach wydawały mi się co najmniej nie na miejscu. Wspominałam już, że prowadzący zajęcia nie chcieli nas r11; uczestników zanudzić, więc prześcigali się w wymyślaniu coraz to ciekawszych sposobów uczenia i zmuszania do przemyśleń. Były gry planszowe, quiz, nawet oglądanie kreskówek. I tu pojawiło się w mojej głowie pytanie, które męczy minie do teraz: rDlaczego?r1;. Co kierowało wykładowcami przy wyborze takich a nie innych form? Odpowiedzi, które mi się nasunęły, lub nasunięte zostały przez innych, są różne. Być może r11; i takom mam szczerą nadzieję r11; miało to na celu poszerzenie wachlarza umiejętności kursantów, pokazania im różnorodnych możliwości pracy ze wszystkimi pionami wiekowymi i zaprezentowanie jak to zrobić dobrze. Może mieliśmy się rpośrednior1;, rprzez działanier1; nauczyć stosowania wykorzystanych przez prowadzących metod. Skoro tak to dobrze, gorzej jeśli taka stosowanie tych specyficznych form wynikało z faktu, że kadrze zabrakło pomysłów na uatrakcyjnienie zajęć, bo to by oznaczało braki w zrozumieniu specyfiki pracy z wędrownikami (o co instruktorów Hufca Katowice nie podejrzewam). Najgorzej jeśli ktoś stwierdził, że formy używane na zbiórkach z harcerzami będą bawiły ludzi powyżej szesnastego roku życia. Nie bawią... Przynajmniej nie mnie.
Co do rprzerywnikówr1; w zajęciach, mam szczerą nadzieję, że to także była część nauczania. Pląsy. Pojawiły się, a jakże. Jako sposób przekazania umiejętności zabawiania zuchów. Tak mi się przynajmniej wydaje, bo jeśli miały one rozluźnić atmosferę, czy naładować kursantów pozytywną energią to odniosły skutek wręcz przeciwny. Uważam, że jeśli ktoś w pracy z wędrownikami chce używać metodyk zuchowych, lub harcerskich, powinien wyraźnie zaznaczyć dlaczego to robi. Bynajmniej nie dla wiadomości samych kursantów, bo uwłacza ich inteligencji twierdzenie, iż się sami nie domyślą, ale po to, aby z boku nie wyglądało to infantylnie. Dwudziestka dorosłych, pląsających ludzi nie sprzyja budowaniu pozytywnego wizerunku harcerza, a umacnia tylko stereotyp wyrośniętego dziecka w krótkich spodenkach.
Kolejną rzeczą, nad którą nie mogę przestać rozmyślać jest tak zwana grywalizacja. Grywalizację ową stosuje się w dużych firmach jako element motywujący pracowników do wydajniejszej pracy. Polega na tym, iż w zamian za wykazanie się w jakiś sposób otrzymuje się punkty do ogólnej klasyfikacji. Plansza przedstawiająca wyniki poszczególnych osób wisi na w widocznym miejscu i stwarza możliwość łatwego porównania rywalizujących ze sobą rgraczyr1;. Moja opinia na temat tego instrumentu jest jest szczególnie przychylna. Nie, nie dlatego, że pola do zaznaczania zdobytych punktów opatrzone moim imieniem świeciły pustkami. Wręcz odwrotnie: zapełniałam je niechętnie i minimalistycznie dlatego, że sam pomysł brania udziału w grywalizacji budził we mnie jakiś wewnętrzny sprzeciw. Miał to być jak sądzę element motywujący nas - kursantów do aktywnego uczestnictwa w zajęciach i większego zaangażowania. Poczułam się dotknięta... Jak ktoś mógł pomyśleć, że przyszli instruktorzy, którzy poświęcają kilkadziesiąt godzin życia i sporą jak dla młodzieży sumę pieniędzy na poszerzanie swojej wiedzy, którzy działają w ZHP od wielu lat, którzy chcą wychowywać młodszych i którzy żyją harcerskich ideałów potrzebują motywacji w postać planszy wypełnionej kolorowymi punktami? Przecież pojechaliśmy na ten kurs w konkretnym celu r11; w celu doskonaleniu siebie i swojego warsztatu. Moim zdaniem takiej motywacji nic nie jest w stanie przewyższyć.
Innym aspektem grywalizacji, który od samego początku nastawił mnie do niej sceptycznie jest standardowe niebezpieczeństwo płynące ze stosowania jakiejkolwiek wersji rywalizacji, mianowicie ryzyko pojawienia się tak zwanego wyścigu szczurów. Jeśli wyznacznikiem naszego poziomu jest plansza z punktami, widać jak na dłoni, kto jest lepszy, kto gorszy. Nikt nie chce być gorszy. Okazuje się w takich momentach, że ludzie gotowi są robić naprawdę irracjonalne rzeczy, byle tylko zdobyć jak najlepsze miejsce w rankingu. Poza tym rywalizowanie ze sobą kilku osób motywuje tak naprawdę tylko jedną z nich r11; zwycięzce. A co zresztą? Czy naprawdę chcemy tworzyć poczucie ciągłej walki i rozczarowania podczas kursu przewodnikowskiego?
Usłyszawszy o grze na początku kursu, byłam pewna, że zniszczy ona całkowicie świetną, harcerską atmosferę i zgraną grupę jakie zadziwiająco szybko udało nam się stworzyć. Na szczęście myliłam się. Zarówno uczestnicy jaki i kadra kursu wykazali się dużą klasą. Nie było osoby, z którą nie można by porozmawiać, nie zdarzały się sprzeczki, wzajemny szacunek i serdeczność na każdym kroku. Prawdę mówiąc nigdy bym się nie spodziewała, że ludzie o tak różnych poglądach jak nasza grupa mogą się tak dobrze dogadywać. A poglądy mieliśmy naprawdę skrajnie różne, o czym przekonałam się podczas wieczornych dyskusji. Te właśnie wymiany zdań były moim ulubionym punktem programu na kurcie. To bardzo cenne móc skonfrontować swoje poglądy ze zdaniem innych bez obawy, że zostanie się wyklętym z czci i wiary.
Na rPiątym Elemencier1; nauczyłam się wiele, poznałam sporo ciekawych ludzi, ale przede wszystkim miałam okazję dowiedzieć się czegoś o sobie. Mam wrażenie, że puki Hufiec Katowice będzie organizować podobne kursy, póty instruktorów w ZHP nie zabraknie.
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

Ostatnio poruszane tematy

  Temat Wyświetleń Odpowiedzi Ostatni post
AFRYKA - Ląd przyszłości...
Ogólne
4920 5 koza
25-02-2016 18:19
takie tam znaleziska
Ogólne
9908 9 sikor
10-09-2015 19:40
A teraz coś z zupełnie in...
Ogólne
9844 1 Lesio
27-03-2015 18:25
Śpiewnik
Ogólne
38028 10 koza
31-10-2014 10:32
terminy i ustalenia
Ogólne
65535 22 Szczypior
15-08-2011 18:31
9,617,842 unikalne wizyty